Źródło: gazetapl

Kolizja myśliwca F-16 ze „statkiem powietrznym niewiadomego pochodzenia” miała miejsce w połowie września. Władze 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach koło Poznania podejrzewają, że to było zderzenie z dronem.

 

Nawet 12 lat więzienia

Major Dariusz Rojewski z lotniska w Krzesinach powiedział, że „samolot, w trakcie wykonywania lotu szkoleniowego, najprawdopodobniej zderzył się ze statkiem powietrznym niewiadomego pochodzenia”. Sprawą zajmuje się specjalna komisja. „Głos Wielkopolski” podaje, że nie wiadomo, czy udało się ustalić właściciela drona.

Marta Chylińska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego ostrzega, że „za lot zawsze odpowiada operator drona, a katalog kar jest bardzo szeroki”. – Za spowodowanie katastrofy w ruchu lotniczym grozi nawet 12 lat więzienia, a niedozwolony lot w strefie kontrolowanej lotniska jest zagrożony 5 latami więzienia – mówi Chylińska.

Zagrożenie dla ruchu pasażerskiego

Jak powiedział mjr Rojewski, każdy statek powietrzny, który lata w granicach wojskowej strefy ruchu lotniczego, jest zagrożeniem nie tylko samolotów stacjonujących w Krzesinach. – To zagrożenie również dla ruchu powietrznego z Ławicy – dodał wojskowy.

W Poznaniu można zostać zatrzymanym nawet za sam start drona. Jak powiedział „Głosowi Wielkopolski” Mikołaj Karpiński z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, nad miastem rozciąga się tzw. strefa kontrolowana lotniska. – Na tym obszarze zabronione jest pilotowanie jakichkolwiek obiektów bez zgody PAŻP.

Share
Shares
Share This